Na Trzy Korony możemy dostać się kilkoma szlakami: z Krościenka, Szczawnicy, Czorsztyna, Sromowiec Niżnych i Wyżnych. Wszystkie z tych szlaków krzyżują się w pobliżu kasy biletowej, tuż pod Trzema Koronami. Stąd jest już tylko kilka minut podejścia do platformy widokowej.
Opłaty za wyjście na Okrąglicę są pobierane od 20.04 do 31.10. Wysokość opłat: 4 zł bilet normalny, 2 zł bilet ulgowy (bilet upoważnia do wejścia na Sokolicę w tym samym dniu).
Kilka słów o Sokolicy. Szczyt wchodzi w skład Pienińskiego Parku Narodowego i wznosi się na 747 m. Do wyboru mamy szlak ze Szczawnicy i Krościenka.
Co przyciąga turystów na Sokolicę?
Z pewnością piękne widoki na okolicę, zakole Dunajca. Numerem jeden jest tutaj stara sosna o nietypowym kształcie, która rośnie na grani nad przepaścią. Niestety w 2018 roku została uszkodzona przez śmigłowiec w trakcie akcji ratunkowej. Nie straciła jednak na uroku.
Naszą całodzienną wycieczkę rozpoczęliśmy w Sromowcach Niżnych. Samochód zostawiliśmy na płatnym parkingu przy ul. Trzech Koron i około godziny 9 wyruszyliśmy żółtym szlakiem w kierunku Schroniska PTTK "Trzy Korony".
![]() |
| Źródło: mapa-turystyczna.pl |
![]() |
| Schronisko PTTK "Trzy Korony" |
Po kilku minutach marszu mijamy rozwidlenie szlaków, dalej trzymamy się żółtych oznakowań. Jest mgliście i tajemniczo.
Po 40 minutach jesteśmy na Przełęczy Szopka. Robimy krótki postój, kilka zdjęć. Cieszymy się pierwszymi widokami.
![]() |
| Przełęcz Szopka - widok na Tatry |
Ruszamy dalej , zmieniamy kolor szlaku na niebieski, który doprowadza nas pod kasę biletową. Kupujemy wejściówki, które upoważniają również do wejścia na Sokolicę. Wspinamy się metalowymi kładkami i schodami na szczyt Okrąglicy. Taras widokowy nie jest dużych rozmiarów, ale widoki z góry są przednie!
![]() |
| Sromowce Niżne |
![]() |
| Widok na Tatry |
Schodzimy ze szczytu i kierujemy się niebieskim szlakiem w stronę Sokolicy. Mijamy ruiny zamku Pienińskiego (z powodu zawalenia stropu jest zamknięty do odwołania).
Kolejny etap naszej wycieczki to Sokoła Perć. Ten odcinek jest eksponowany i zabezpieczony poręczami. Miejscami miałam problem z pokonywaniem skalnych stopni (mimo, że nie należę do niskich osób).
W końcu jesteśmy na miejscu, przybijamy pamiątkowe pieczątki i idziemy na szczyt. Obserwujemy tratwy w Przełomie Dunajca, powykręcaną sosnę - podoba nam się!
Krótki odpoczynek w słońcu i ruszamy dalej. Schodzimy w dół i docieramy do brzegu Dunajca. Czekamy na flisaka, który przeprawi nas łodzią na drugą stronę rzeki. Uiszczamy drobną opłatę za transport i już po kilku minutach jesteśmy po drugiej stronie. Poniżej zamieszczam zdjęcie tablicy z informacją o przewozie turystów przez Dunajec.
Dalej wygodną asfaltową ścieżką idziemy w kierunku Szczawnicy. Po drodze wstępujemy do Pawilonu Edukacyjnego Pienińskiego Parku Narodowego. Można tu obejrzeć ekspozycję "Ekosystemy Leśne Pienin". Miejsce to szczególnie będzie się podobać dzieciom i sympatykom natury. Znajdują się tutaj przekroje drzew, makiety, ekspozycje ze zwierzętami i ptakami, które zamieszkują te tereny.
![]() |
| Makieta z trasą, którą pokonaliśmy |
![]() |
| Dzik |
![]() |
| Ryś |
Będąc w Szczawnicy warto wybrać się na przepyszne korytko pierogów do restauracji "U Polowacy". Z miejscami bywa różnie, ale wierzcie mi warte są one czekania w kolejce (w sezonie restauracja jest oblegana przez smakoszy). Tym razem nie idziemy na obiad, ciemne chmury pojawiające się na horyzoncie motywują nas do szybkiego powrotu do samochodu.
Idziemy do jednej z wypożyczalni rowerów i już za chwilę jedziemy w cieniu drzew niezwykle widokową Drogą Pienińską w stronę Sromowiec. Trasa ma około 10 km i leży w większości po słowackiej stronie. Nie robię zdjęć, zaczyna padać.
Po około 30 minutach jesteśmy przy Czerwonym Klasztorze. Przejeżdżamy kładką na stronę polską i kierujemy się do punktu zwrotu rowerów. Dalej już pieszo docieramy do parkingu. Po porannej mgle nie ma ani śladu, Trzy Korony dumnie pozują nam do zdjęć!
Na taką wycieczkę warto przeznaczyć cały dzień, tak by niespiesznie podziwiać piękno tego rejonu. Trasa jest atrakcyjna i urozmaicona (wygodne ścieżki, strome podejścia, punkty widokowe, część szlaku pokonana rowerami). Nam całość zajęła około 7 godzin i mimo zmęczenia Pieniny po raz kolejny skradły moje serce.

































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz